Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Na egzamin na prawo jazdy do Opola :: zobacz komentowany artykuł


174 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~ego~

~ego~
  • Goście

Napisano 13 styczeń 2008 - 12:14:39

NIE ZGADZAM SIE Z TYM,W OPOLU TEZ DLUGO SIE CZEKA NA EGZAMIN,A EGZAMINATORZY WCALWE NIE SA SYMPATYCZNI

#2 ~.... ?....~

~.... ?....~
  • Goście

Napisano 13 styczeń 2008 - 12:57:28

Niektorzy egzaminatorzy sa bardzo sympatyczni.Trzeba dobrze trafic.Z reszta kazdy ma prawo miec zle dni tak jak kazdy czlowiek a egzaminato jest nim

#3 ~Peter~

~Peter~
  • Goście

Napisano 13 styczeń 2008 - 15:50:24

A to że w Opolu łatwo zdać prawo jazdy to chyba jakiś żart. Ja Zdawałem już 4 kategorie na Prawo Jazdy i zawsze zdałem za pierwszym razem, ale zdawałem w Częstochowie, choć bliżej mam do Opola i mieszkam w Opolskim. A moi znajomi którzy zdawali w Opolu zdawali po kilka razy, a oblewali ich za dosłownie śmieszne sprawy

#4 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 13 styczeń 2008 - 16:02:57

musze sie nie zgodzic..boo tez zdaje prawo jazdy w opolu i na poprawke czekalam ponad 6 tygodni..a egzaminatorzy maja rozne humory..wiec wcale nie sa sympatyczniejsi

#5 ~ona*18*~

~ona*18*~
  • Goście

Napisano 13 styczeń 2008 - 21:04:51

..ja zdałam za pierwszym razem i muszę przyznać, że egzaminator chciał mi za wszelką cenę powiedzieć, że proszę przyjść następnym razem..ale niestety nie udało się jemu to heh i mam jedną wskazówkę co do egzaminu: każdy ruch jaki wykonywałam na mieście mówiłam do siebie wydaje się śmieszne ale to naprawdę pomaga, bo jesteś świadom(a), jaki błąd popełnisz..polecam :) ..i oczywiście stres musi odejść na bok i trzeba pokazać swoja pewność za kierownicą ;)) pzdr

#6 ~Młody kierowca~

~Młody kierowca~
  • Goście

Napisano 13 styczeń 2008 - 22:33:11

Jak pomyślę teraz ile zdawałam prawo jazdy. Jeden wielki koszmar bo do egzaminu praktycznego podchodziłam az 7 razy i naprawde zawsze miałam pecha na egzaminatorow ;/... Jednak przed ostatnim razem egzaminatora był koszmarny nikomu go nie życzę ;/ człowiek zwyzywał mnie, powiedział, że brakuje mu cierpliwości do mnie bo bardzo powoli wyjezdzałam z parkingu rozglądajac sie za sobą.. NIC! ODWOŁAŁAM SIĘ - każdemu polecam jeśli wie, że miał rację ! Oczywiście okazało sie ze film był w połowie wyłaczony (czyżbym już na dzien dobry za sam wyglad u pana F..... zostala zdyskfalifikowana ?) Nastepny egzamin, idąc do szefa WORD'u (naprawde w porządku pan :) zdawałam za darmo i po 2 tyg w sobote... Zdałam :) .
Tymczasem po tych 7 razach nawet nie wyobrazacie sobie mojej uciechy ze zdanego prawka... A co do artykułu czytałam też kiedys że tylu oblewających egzamin jak w Opolu nie ma w zadnym wojewodztwie.

pozdrawiam

#7 ~rodzic~

~rodzic~
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2008 - 08:29:39

Ten artykuł prawdopodobnie jest JEST QUASI-SPONSOROWANY ; Ja zdawałem ezgazmin na opolszczyżnie 20 lat wstecz - I WTEDY BYŁO NORMALNIE - ZDAŁEM ZA PIERSZYM RAZEM. TERAZ JEST NIENORMALNIE. Ostatno zdawała córka w Opolu - TYLKO 3 razy!!!. Za pierwszym razem przesiadając się na inny samochód i nie znając rozmieszczenia świateł w innym modelu nie sprawdziła dokładnie i nie wyjechała nawet na plac - PŁACAC ZA CAŁY EGZAMIN - jaki ?; Tak na marginesie to proponuję wprowadzić do programu rozmieszczenie włączników świateł w OPLACH,VW, FIATACH ITP. Ja mając praktykę sam kilkukrotnie zdziwilem się jak można w sposob odmnienny je rozmieścić. Za drugim podobne głupstwo; za 3 -cim ogromne szczęście bo zdawała z nowym instruktorem....CO DO MNIE UWAŻAM ŻE WYSTĘPUJE BŁĄD SYSTEMOWY ZWIĄZANY Z WYNAGRADZANIEM EZGAMINATORÓW; PROPOZYCJA PROSTA - 1 EGZAMIN ODPŁATNOŚĆ 100 % AKTUALNEJ STAWKI, 2-GI 60 % STAWKI, POZOSTAŁE 50 % STAWKI. DLA LUDZI Z INNYM ZDANIEM PROPONYJĘ PRZEŚLEDZENIE STAWEK DLA EGZAMINATORÓW Z ROZPORZĄDZENIA. JA ZAPOZNAŁEM SIĘ. DLA ZAINTERESOWANYCH LEKTURA WYJAŚNI WSZYSTKO.

NA KONIEC SERDECZNIE POZDROWNIENIA DLA GRUPY PROFESJONALNYCH, RZECZOWYCH I OBIEKTYWNYCH EGZAMINATORÓW :-) NIE TYLKO TYCH Z OPOLA A DLA WSZYSTKICH ZDAJĄCYCH ŻYCZENIA ABYŚCI NA NICH TRAFIALI ZA 1-SZY RAZEM :-) .

#8 ~kierownik~

~kierownik~
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2008 - 09:03:56

jako kierowce do szału doprowadza mnie praktyka instruktorow z calego wojewodztwa jezdzenia po ulicach wokol zwm, oleskiej, chabrow - czyli miejsc gdzie zazwyczaj odbywa sie egzamin. czasami jedzie jedna elka za druga. apel do egzaminatorow: robcie egzaminy w innych, nieoczekiwanych miejscach.. albo niech egzaminy wrocą do dużych miast powiatowych: Brzegu, Nysy, Kędzierzyna-Koźla.

#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2008 - 09:09:27

Całkowicie się nie zgadzam z tym artykułem! Egzamin zdałam za 3 razem. Pierwszy raz oblałam słusznie, natomiast za drugim razem egzaminator przerwał mi egzamin na łuku tłumacząc się tym że zerkam w lusterka i że on mi pokaże że łuk można przejechać bez lusterek. Kretyn. Wszystko można, tylko po co? I jeszcze teraz im stawki podnoszą i jeszcze bardziej im poczucie władzy uderzy do głowy.

#10 ~kabu~

~kabu~
  • Goście

Napisano 24 styczeń 2008 - 02:00:40

Witam,
Żartownisie to ci co piszą że w Opolu łatwo ..... może było jakieś 10 lat temu. Teraz upierdliwy kolo czepia się najmniejszych pierdół. Nie pomoże nawet krótką sugestią jakimś nakierowaniem jeśli zapomnisz czegoś tam sprawdzić. Stoi patrzy i czeka na Twój błąd żeby cię za byle pierdołę. Każdy lub prawie każdy podchodząc do egzaminu jest zdenerwowany jak i ma to kolosalny wpływ na jego reakcje i zachowanie za kierownicą i przy obsłudze auta a egzaminator pozwoli sobie jeszcze na głupie docinki i żarty które w takim momencie na pewno nie śmieszą i tylko pogłębiają stres a o to im chodzi. Ja zdawał będę już po raz 3. Mimo tego że każdy manewr mam opanowany włącznie z jazdą w normalnych warunkach drogowych (ocena mojego instruktora który był niemal pewny że zdam za 1 razem) trafiam za każdym razem na jełopa który przyłapie mnie na jakimś niedociągnięciu i uwali za pierdołę i tu nie pomagają prośby. Jest tak bo jeden z drugim ma płacone od oblanego i to chyba jest najbardziej idiotyczne w tym całym bajzlu że mają płacone od łba. Pamiętaj to że umiesz jeździć nie znaczy że na egzaminie zechcą się o tym przekonać. Mi to nie było jeszcze dane.
Ja próbuję zdać na kat C i sądziłem że będzie łatwiej aż do pierwszego egzaminu.
Pozdrawiam

Użytkownik Sebastian Klotka edytował ten post 16 wrzesień 2010 - 09:30:30
PRZEKLEŃSTWO


#11 ~menka~

~menka~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2008 - 20:10:11

Cześć
Ja dzisiaj zdawałam po raz trzeci no i znów się nie powiodło,oczywiście znów za pierdołe,na ręcznym zjechałam więcej niż 20 cm, czy oni nie mogą przymknąć oko na taką drobnostkę??? Chyba tu rzeczywiście chodzi o kasę <popłynęłam 112 zł, a teraz muszę wykupić dodatkowe godziny na przyuczenie no i znów za egzamin.Ten system jest chory,jak zdać ???

#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2008 - 20:55:37

to wszystko co piszecie to prawda nie dawno moj syn isiostra zdawali ile nerwow a nie mowiac o pieniadzach syn zdal 19 grudnia a siostra poprostu chyba zrezygnuje bo wpadla wtaka nerwice ze sie boi tak ladnie jezdzi ze swoim instruktorem a jak pojdzie na egzamin dostaje buli zoladka
aoni tylko jak hieny czekaja na jaka kolwiek blacha pomylke tak oni zeruja na ludziach
nie zdaja sobie sprawy ile ludzi skrzywdzili aile jeszcze skrzywdza

#13 TEDOBE

TEDOBE

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 800 postów

Napisano 01 luty 2008 - 01:09:30

Prawda, są tacy którzy czyhają na jakąś pomyłkę ale mnóstwo z tych ludzi, którzy zdają po 3-4 i więcej razy tłumaczą się, że oblali ich za pierdółkę a nie potrafią po prostu jeździć. Ktoś sugerował, żeby co egzamin zmniejszać stawkę egzaminatorowi - świetnie, wpuszczajmy zabójców na ulicę :) Żeby zdać trzeba umieć jeździć i mieć łeb na karku, wtedy nikt nie ma prawa oblać.
Moja obecna sygnatura

#14 ~didi~

~didi~
  • Goście

Napisano 25 maj 2008 - 18:10:26

Prawda, są tacy którzy czyhają na jakąś pomyłkę ale mnóstwo z tych ludzi, którzy zdają po 3-4 i więcej razy tłumaczą się, że oblali ich za pierdółkę a nie potrafią po prostu jeździć. Ktoś sugerował, żeby co egzamin zmniejszać stawkę egzaminatorowi - świetnie, wpuszczajmy zabójców na ulicę :) Żeby zdać trzeba umieć jeździć i mieć łeb na karku, wtedy nikt nie ma prawa oblać.

90% szczęście 10% umiejętności, to jakiś żart chyba co napisałas. Zatrudnili nowych egzaminatorów i poleciał tekst w stylu "chcecie mieć państwo prace do wiecie co robić". Już nie wiedzą co wymyśleć żeby kogoś uwalić, a mają naprawdę bujną wyobraźnie w końcu trzeba zarobić na chleb, czasami nie wystarczają nadgodziny

#15 ~marxus~

~marxus~
  • Goście

Napisano 26 maj 2008 - 09:59:35

..ja zdałam za pierwszym razem i muszę przyznać, że egzaminator chciał mi za wszelką cenę powiedzieć, że proszę przyjść następnym razem..ale niestety nie udało się jemu to heh i mam jedną wskazówkę co do egzaminu: każdy ruch jaki wykonywałam na mieście mówiłam do siebie wydaje się śmieszne ale to naprawdę pomaga, bo jesteś świadom(a), jaki błąd popełnisz..polecam :) ..i oczywiście stres musi odejść na bok i trzeba pokazać swoja pewność za kierownicą ;)) pzdr



też tak uczyniłem ale mówiłem egzaminatorowi gdzie, co i jak zrobię w formie twierdzącej i zdałem w pierwszym podejściu. sądzę że trzeba tak czynić bo "oni" nas nie znają, nie wiedzą jak instruktor jazdy czego się spodziewać i w efekcie gdy podjedziesz na stopie a masz złą widoczność, podjedziesz jeszcze odrobinę a uwalą na miejscu bo wymuszasz-wg.nich. kumpel tak miał i będąc mądrym ja spowiadałem się gdzie wymagała sytuacja czemu podjadę- bo zła widoczność i tyle. niech wiedzą że myślimy za kółkiem.a na stres-czekolada lub magnez.pomaga :D

#16 ~~olo~~

~~olo~~
  • Goście

Napisano 13 lipiec 2008 - 17:34:01

najlepszym egzaminatorem jest egzaminator o nr.0-002 Radosław B. .Niedługo bedzie pytał o pęcherz moczowy w samochodzie. I ZNOWU BĘDZIE ZASKOCZONY JAK SIE MU POKAŻE.Ja bynajmniej mam pęcherz moczowy zdrowy, nie wiem jak on-bo ciągle popuszczał (przydał by mu się urolog). Ciekawa twarz, błędne oczy, siwizna, która powinna świadczyć o mądrości człowieka (tak nie jest). Ja bynajmniej jestem dumny, że mam zdrowy pęcherz, nie tak jak on, który sika w siedzenie w swoich białych cudownych spodniach. Czeka mnie jeszcze jeden egzamin, chciałabym trafić na tego pana.

#17 ~RRRR~

~RRRR~
  • Goście

Napisano 02 wrzesień 2008 - 09:54:09

Prawda, są tacy którzy czyhają na jakąś pomyłkę ale mnóstwo z tych ludzi, którzy zdają po 3-4 i więcej razy tłumaczą się, że oblali ich za pierdółkę a nie potrafią po prostu jeździć. Ktoś sugerował, żeby co egzamin zmniejszać stawkę egzaminatorowi - świetnie, wpuszczajmy zabójców na ulicę :) Żeby zdać trzeba umieć jeździć i mieć łeb na karku, wtedy nikt nie ma prawa oblać.


Ktos tu opowiada glupoty i to straszne bo miał szczescie ze trawił na czlowieka poczytaj troche pacanie to sie dowiesz jak jest na egzamine

#18 ~Kolt~

~Kolt~
  • Goście

Napisano 02 wrzesień 2008 - 10:43:08

Moja Małżonka ma niedługo egzamin i powiem szczerze, że sam się denerwuję. Oprócz tego, że jeździ "Elżbietą" (Elką) to dodatkowo sam z nią jeżdżę na takiej pustej starej wojskowej i nieuczęszczanej długiej drodze. Ćwiczę z nią ruszanie pod górkę z ręcznego i bez ręcznego, znalazłem w internecie wymiary łuku, zrobiłem tyczki znalazłem niewielki równy żwirowy teren gdzie udało mi się ten łuk wytyczyć, kupiłem worek wapna by wyrysować linie, zrobiłem zdjęcia komór silnika i świateł przednich i tylnych takich samych samochodów, które jeżdżą na egzaminie, opisałem wszystko i wałkuję z nią wszystko co związane z egzaminem na prawo jazdy i z przepisami ruchu drogowego, dodatkowo kolega jest instruktorem, jeździ z Nią i pomaga mi w tym co i jak mam Jej tłumaczyć.
Nie wiem jak to będzie. Wkurza mnie to wszystko, bo sam system szkolenia nie jest aż tak zły lecz system egazminowania jest chory. Kandydat na kierowcę nie jest oceniany za całokształt jazdy, popełni jeden niewielki błąd i odrazu egzamin jest przerywany, nie mówię tu o karygodnych błędach typu wjazd na czerwonym świetle itp, a o błędach typu, "że za powoli ruszasz", czy "czemu jedziesz na tym biegu, a nie na innym".
Nie ma jasno określonych kryteriów jak ma się zachowywać egzaminator i jak ma podchodzić do kursanta. W innych krajach egzaminator nakierowuje kandydata, pomaga mu jednocześnie nie powoduje to takiego strasu, a u nas podejrzewam, że wiekszość bez problemu zaliczyła by egzamin za pierwszym podejściem lecz stres powoduje to, że kandydat na kierowcę ze strachu zapomina o wszystkim i robi głupie błędy, któych normalnie na pewno by nie popełnił, acha i nie ma kto kontrolować samych egzaminatorów.
Egzamin z jazdy powinien być tylko i wyłącznie egzaminem z jazdy, a nie odpytywaniem z tego co gdzie ma się świecić i gdzie się wlewa płyny. Tego typu rzeczy powinny być ujęte na egzaminie teoretycznym w formie testów, a same testy powinny być tak ułożone, że kierowca z załóżny 5-letnim stażem rozwiąrze go nie robiąc żadnego błędu.
Obiecuję, że napiszę relację z egzaminu mojej Małżonki. Mam nadzieję, że napiszę tylko jedną relację. Jedynie Bóg wie jak naprawdę będzie.

#19 ~naiwna~

~naiwna~
  • Goście

Napisano 02 wrzesień 2008 - 12:24:05

Proszę piszcie o chwytach "poniżej pasa" stosowanych przez egzaminatorów i podajcie ich nazwiska , nr lub np. wygłąd .....może to będzie na nich sposób...
np.
...niemożliwość opuszczenia skrzżowania/skręt w lewo/ na zielonym bo z przeciwka sznur samochodów a ostatni wymuszają chyba już na czerwonym - egzaminator o tym wie i wpuści ciebie na minę, nie widomo czy wogóle wjechać na skrzyżowanie nie wjedziesz źle, wjedziesz źle i co płacimy dalej....niezdajesz z niewłasnej winy!!!!!!!!!!! O

#20 ~Kastor~

~Kastor~
  • Goście

Napisano 02 wrzesień 2008 - 13:04:37

Może to pomoże. Jestem za. Kolega opoawidał, jak też nie zaliczył, a to dlatego, że nie wiedział gdzie są bezpieczniki w tym samochodzie, to tak zwymyslał tego egzaminatora, że chyba mu w pięty poszło, powiedział, że od tego jest instrukcja obsługi żeby sobie zobaczyć gdzie są umiejscowione bezpieczniki, w każdym samochodzie są gdzie indziej i nie ma obowiązku wiedzieć na egzaminie gdzie te bezpieczniki są. Wysiadł walnął drzwiami i poszedł, a imć pan egzaminator coś tam też wrzeszczał i się odgrażał to kolega jeszcze raz na niego ryknął i pan egzaminator potulnie schował się do samochodu.
Kolega poszedł oczywiście złozyć oficjalną skargę, i umożłiwiono mu zdawanie na następny dzień niestety musiał zapłacić. Ale gdyby prawie każdy kto uważa, że niesłusznie został "oblany" nawrzeszczał na egazminatora to podejrzewam, ze oni też zaczęliby trochę inaczej gadać.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych