Branice - Inkwizycyjny Obóz Koncentracyjny, Historia Zakladu Psychiatrycznego w Branicach
|
![]() ![]() |
Branice - Inkwizycyjny Obóz Koncentracyjny, Historia Zakladu Psychiatrycznego w Branicach
|
| ~Agnieszka~ |
7.09.2008, 11:20:14
Wpis
#1
|
|
Goście |
Znalazlam dosc interesujacy art historyczny o Branicach, daje do myslenia. Polecam (ponizej jest link od niego)
http://www.eioba.pl/a86243/branice_inkwizy..._koncentracyjny Pozdrawiam Aga |
|
|
|
| ~Branicki~ |
7.09.2008, 12:34:09
Wpis
#2
|
|
Goście |
Warto przeczytać i przekazać potomnym jakim człowiekiem był ten faszystowski ksiądz ! Aż dziw bierze ,że takie rzeczy się działy w Branicach i nikt jeszcze nie napisał pracy naukowej na ten temat ? Ten szpital zawsze się źle kojarzy , a po przeczytaniu tego opracowania jeszcze gorzej. Ciekawe ,że Opolska diecezja nie pisnęła ani słowem o wyczynach swojego księdza ? |
|
|
|
7.09.2008, 17:58:51
Wpis
#3
|
|
![]() Bywalec ![]() ![]() ![]() Grupa: Użytkownicy zarejestrowani Wpisów: 50 Dołączył: 8.03.2008 Skąd: Europa Nr użytkownika: 422 |
A ja uwazam, ze autorem tego artykulu powinna sie zajac prokuratura.
|
|
|
|
| ~~Samuel Weller~~ |
7.09.2008, 20:07:30
Wpis
#4
|
|
Goście |
Bladego pojęcia nie mam jak dotarłaś (przypadek ?!) do tego tekstu. Brawo w każdym razie. Taaaaak...tylko prawda nas wyzwoli z cuchnących zbrodnią i fałszem objęć krk. Jestem pod wrażeniem Aga i dziękuję. Tę prawdę trzeba siać...siać...siać. Trzymaj się ciepło Aga.
|
|
|
|
| ~Małgorzata~ |
11.09.2008, 20:36:25
Wpis
#5
|
|
Goście |
Co to jest? Mam na myśli tekst o Nathanie. Przecież każdy wie ,że w czasie IIwojny szpitale psychiatryczne były miejscem eksterminacji. Autor, poza niewątpliwie historycznymi faktami zieje nienawiścią do ludzi psychicznie chorych.Bo gdybyż ci zniewoleni,męczeni, przywiązywani łańcuchami byli wg niego rzeczywiście psychicznie chorzy, to eksterminacja byłaby uzasadniona.Tak wynika z tekstu. Zapewne autor cierpi lecz się nie leczy.I o jakim przypalaniu prądem bredzi? Czyżby chodzilo o EW/elektrowstrząsy/? A pojęcia o psychiatrii zero. Po prostu urojenia.
|
|
|
|
| ~funkykoval~ |
12.09.2008, 08:46:07
Wpis
#6
|
|
Goście |
Bladego pojęcia nie mam jak dotarłaś (przypadek ?!) do tego tekstu. Brawo w każdym razie. Taaaaak...tylko prawda nas wyzwoli z cuchnących zbrodnią i fałszem objęć krk. Jestem pod wrażeniem Aga i dziękuję. Tę prawdę trzeba siać...siać...siać. Trzymaj się ciepło Aga. Samuelu - a jakie jest Twe stanowisko odnośnie prawdy w przypadku IPN, archiwów byłej SB i WSW, wyczynów III RP ???? Czy również w tym przypadku prawda nas wyzwoli, czy lepiej zamieść wszystko pod kudłaty dywanik ???? pozdrawiam |
|
|
|
| ~funkykoval~ |
12.09.2008, 10:23:10
Wpis
#7
|
|
Goście |
Poruszenie tego tematu na forum ma na celu jego rozpropagowanie przez autora - FAKT - odnośnik do forum ze strony na której jest artykuł....
Pomińmy rys historyczny Branic do XIX wieku, bo jest to wprowadzenie - przejdźmy do konkretów: "W roku 1783 było w Branicach 801 mieszkańców, w 1855 roku - 1855, a w roku 1910 aż 3500. I chyba się nie mylili, albowiem proboszcz Nathan swoim nieludzkim wyzyskiem i bezwzględnym terrorem doprowadził do wybudowania we wsi Branice prywatnej pralni na parę i elektrowni (1906 roku), w 1907 była piekarnia i rzeźnictwo, w roku 1910 powstał gmach dla rzekomo zakaźnie chorych (komunistów i niewygodnych socjalistów oraz pasożytów społecznych) i w 1913 roku gmach dla dysydentow i więźniów politycznych rzekomo "gwałtownych i silnie podnieconych pacjentów"." Rozumiem, że to Biskup Nathan był głównym przyczynkiem wzrostu ludności Branic.... Nie wiem tylko czy to dzięki jego działalności osobistej czy też poprzez oddziaływanie na swoich parafian w kazaniach głoszonych z kościelnej ambony....Autor nie odniósł się do tego wątku, a to przecież teraz jest atrakcyjne - ksiądz płodzący dziesiątki dzieci, spółkujący z dziewczynkami itd. - to byłoby na czasie..... Wyzysk i terror księdza przyszłego Biskupa doprowadził do postawienia elektrowni i pralnii, rozwoju przemysłu spożywczego (piekarnia i rzeźnia) no i w końcu powstał kompleks szpitalny - oczywiście pomyślany przez tegoż przyszłego Biskupa jako miejsce kaźni dla komunistów i socjalistów oraz pasożytów społecznych....... Oczywiście fakt rozwoju wsi na progu XX wieku, mógł dokonać sie tylko przemocą i terrorem - inaczej to nie było możliwe...... Przecież tak było "wszędzie" (czytaj: w ZSRS) więc i tutaj jest tak samo........ Widocznie lepiej było żyć w smrodzie lamp naftowych, syfie i brudzie.....(jak to miało miejsce na terenach ZSRS) " diecezji wrocławskiej, wówczas "Bresslau", której biskupem, w omawianym okresie końca XIX wieku, był Hainrich Frster, inicjatorem budowy "domów opieki" dla młodzieży zaniedbanej oraz "chorych psychicznie" i dysydentów oraz heretyków był ks. Jan Schneider. Dzięki staraniom inkwizycyjnego prawicowego ks. Schneidera w 1854 roku opracowano statut i powołano do życia Stowarzyszenie Związku Najświętszej Maryi Panny, zwanym popularnie Związkiem Maryjnym, który miał w nowoczesny sposób czyścić kraj z heretyków, z pomocą psychiatrii. Niedługo potem przekształciło się ono w Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Maryi Panny. Celem Zgromadzenia, była formalnie opieka nad sierotami, ludźmi chorymi, zaniedbanymi i biednymi oraz nad "elementem pasożytniczym" i "rewolucyjnym". W trakcie swoich peregrynacji po parafiach ks. Schneider odwiedził również Branice i ówczesnego proboszcza ks. dziekana Ludwiga Wernera. W trakcie tych wizyt dużo rozmawiali o chorych pielęgnowanych w podległych ks. Schneiderowi domach opieki. Padła wtedy propozycja otwarcia takiego domu czy raczej już łagru w Branicach, na co ks. Werner przystałby ochoczo. Przeszkodę stanowił jednak jego słaby stan zdrowia i dość podeszły wiek, by zrealizować takie inkwizycyjne dzieło. Stwierdził wtedy, że taka propozycja byłaby aktualna, gdyby miał do pomocy kogoś młodego i energicznego. Dalszy bieg wydarzeń pozwolił jednak na realizację propozycji ks. Schneidera." Taak oczywiście Kulturkampf na Śląsku dotyczył tylko pewnie komunistów i oczywiście sojalistów - a nie germanizacji, Polaków i Kościoła Rzymsko Katolickiego - Jeżeli autorowi niczego nie mówią Kulturkampf czy Bismarck to pewnie również nie wie, że W Prusach - przeważało wyznanie lutrański, tylko na terneach zamieszkałych przez ludność polską, czeską, morawską - przeważał obrządek katolicki..... Poza tym Branice o czym oczywiście autor nie wie nie należało za całego życia Biskupa Natana do diecezji wrocławskiej (dawniej Breslau) tylko Ołomunieckiej - ówczesne Austro-Węgry, później Czechosłowacja. O fakcie takim, że do przetrwania na Śląsku ludności pochodzenia polskiego, przyczynił się Kościół katolicki - oczywiście o tym Autor również nie wie..... No cóż - w końcu to nacjonalizm (a to już prawie faszyzm) a w internacjonalnej republice rad nie miało być granic (także policji, wojska, w tym policji politycznej - jak było wie każdy).... Teza autora jest jedna - Kościól (inkwizycja) zrobiły Konzentration Lager dla komunistów i socjalistów..... "W dniu 12 lipca 1892 roku do pomocy proboszczowi Wernerowi przybył skrajnie prawicowy i inkwizycyjny wikary ks. Józef Marcin Nathan. Młody, energiczny i żądny wyzysku wikary został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez ks. Wernera jak i mieszkańców Branic. Józef Marcin Nathan urodził się dnia 11 listopada 1867 roku w Tłustomostach. Został ochrzczony 18 listopada tegoż roku w kościele parafialnym w Kietrzu. W roku 1873 Józef Nathan rozpoczął naukę w stopniu podstawowym, w szkole miejscowej, w której pracował jego ojciec. W roku 1879 zaczął uczęszczać do gimnazjum klasycznego w Głubczycach. Drugim wydarzeniem, które sprzyjało realizacji zamierzeń ks. Wernera, było przybycie do Branic dwóch sióstr ze Zgromadzenia Marianek z Zakładu św. Notburgii z Raciborza, które kwestowały na rzecz swoich podopiecznych więźniów. Były to: SM Kornelia (Elżbieta Szychowska) i SM Apolonia (Anna Tunkiel). W trakcie dwutygodniowej kwesty obie siostry mieszkały na zaproszenie ks. Wernera na plebani. Dało to okazję do wielu rozmów obu sióstr z ks. Wernerem i ks. Nathanem na temat ich pracy z ludźmi chorymi i prowadzenia domu opiekuńczego. Plebania uchodziła w oczach nawet pobożnych ówczesnych mieszkańców Branic za dość rozpustną ale to normalne u kleru katolickiego." Rozumiem, że okazja do wielu rozmów z siostrami - jest uprawianiem rozpusty przez kler - oczywiście Autor porozmawiał z ówczesnymi mieszkańcami Branic - pewnie wywołał parę duchów, które wszystko z wypiekami na swych bladych twarzach mu powiedziały......Oczywiście kler nic nie robi tylko uprawia rozpustę wszem i wobec dookoła, bo przecież wg zasad komunistycznej odpowiedzialności zbiorowej - jeden czy kilku - oznacza WSZYSCY........ "Branice - Inkwizycyjny Obóz Koncentracyjny Branice (druga Bereza Kartuska) jedno z największych miejsc kaźni faszystowskich czy raczej inkwizycyjnych na ludności. Oceń: 1 2 3 4 5 4.5 głosów: 10 Cofnij głos Wyświetlenia: 336 Umieść u siebie Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej. Kod: <script src="http://www.eioba.pl/embed/articleID:86243/width:600/height:500" type="text/javascript"></script><noscript><a href="http://www.eioba.pl/a86243/branice_inkwizycyjny_oboz_koncentracyjny">Branice - Inkwizycyjny Obóz Koncentracyjny</a></noscript> Sprawdź jak kod będzie wyglądał po umieszczeniu ukryj Historia Gminy Branice to przede wszystkim historia jej sołectw, ale szczególnie samych Branic, gdzie od końca XIX wieku funkcjonuje jedno z największych miejsc kaźni faszystowskich czy raczej inkwizycyjnych na ludności. Jak wiadomo obóz koncentracyjny czyli Polski Łagier w Berezie Kartuskiej nie był ani pierwszym ani jedynym miejscem kaźni dla heretyków, dysydentów, społecznych pasożytów czy rewolucjonistów. Na pewno łagier w Branicach oficjalnie zwany szpitalem powstał wcześniej niż ten w Berezie Kartuskiej, jako miejsce pracy przymusowej dla osób społecznie niepożądanych przez władze, bogaczy oraz katolicką inkwizycję kościelną. Można powiedzieć, że Branice rozwinęły się na łagrze. W Polsce pierwszy taki łagier "szpitalny" został założony w 1835 roku, a był nim formalnie Wojewódzki Zakład Psychiatryczny w Owińsku w dawnym województwie poznańskim, obecnie wielkopolskim,bardzo zasłużony w eliminacji dysydentów i heretyków, bo psychiatria w XIX jak wiadomo zastępowała skompromitowaną instytucję papieskiej inkwizycji i jej palenie na stosach. Branice to Gmina typowo rolnicza, leżąca w południowej części województwa opolskiego na płaskowyżu głubczyckim wchodzącym w skład Wyżyny Śląskiej. Powierzchnia Gminy to 122 km2, z czego ponad 90 % stanowią gleby o wysokiej bonitacji w klasie od I - III. Gminę zamieszkuje 7473 mieszkańców - dane ze stycznia 2007. Graniczy ona od północy z gminą Głubczyce, od wschodu z gminą Kietrz a od południa i zachodu z Czechami tak, że 50% linii granicznej gminy stanowi granica państwowa z Czechami. Jest to region z typową strukturą wiejską z urodzajnymi glebami i korzystnym klimatem. Położenie i warunki glebowo-klimatyczne decydują o dominującym profilu rolniczej działalności w gminie. W Branicach jest jedno z trzech tajnych więzień internacyjnych formalnie legalizowanych jako szpital, ale wiadomo, że przebywają tam na dożywotnich internacjach więźniowie polityczni Rzeczpospolitej Polskiej, prowadzone są nielegalne eksperymenty medyczne, pranie mózgu, przypalanie prądem elektrycznym oraz inne tortury zlecane formalnie przez sąd lub prokuratury ale bez orzeczenia o winie czy rozprawy sądowej. Po prostu obóz koncentracyjny typu amerykańskiego Guantanamo na Kubie dla osób niewygodnych politycznie. Nazwa wsi Branice leżącej w powiecie głubczyckim w województwie opolskim nad Czesko-Polską granicą na przestrzeni lat była właściwie taka sama, zmieniała się jedynie jej pisownia. I tak w pierwszych źródłach z 1278 roku napisano Branicz, a w 1377 roku - Brenicz. Pochodzi ona z czeskiego brana - brama lub od braniti - bronić, stąd wywodzi się także nazwisko - Bran. Nazwa Branice może znaczyć albo "mała brama" albo też "własność Brana" lecz w tej kwestii nie ma jasności. Można nazwę wsi wywodzić od miejsca "branki" czyli przymusowego poboru do wojska, co źle się kojarzy ale może być najbardziej prawdziwe. Prowadził tu szlak handlowy do Moraw, założono więc dla jego obrony zamek. W 1288 roku właścicielem włości był Bennisch - Benedykt, który za wiele nieprawości jakie popełnił musiał zadośćuczynić, odstępując sporo swoich dóbr, poszkodowanym. Jest to okres od którego Branice cieszą się złą sławą. "Benisz Branicki" jak się sam nazywał od swoich posiadłości, pochodził ze znakomitego rodu Krawarów, do niego należało również dziś Czeskie Uvalno z zamkiem Czwilin. Późniejszymi właścicielami Branic byli także: w 1474 roku - Stosz Branicki, później wymienia się jego braci Jerzego i Marcina Schipp Branickich. W okresie kontrreformacji panem Branic był Morawitzky, któremu książę Lichtenstein odstąpił dobra po wypędzonych czy raczej wymordowanych protestantach. Jego potomkowie pozostawali w Branicach aż do około 1742 roku. Gdy okupacyjny król pruski pokonał Śląsk, ustanowił starostą powiatu głubczyckiego Jana Karola Morawickiego, wówczas najbardziej wpływową osobistość na tych terenach, który po zakończeniu wojny przeniósł się do Opavy. Wpływowa osobistość w postaci Jana Karola Morawickiego była oczywiście kolaborantem na rzecz okupanta pruskiego, sprzedawczykiem i zdrajcą narodowym. Posiadłość odziedziczyła znana z rozpustnego i hulaszczego życia jego jedyna córka Janina, która wyszła za mąż za hrabiego Henryka Reichenbach. W 1791 roku Branice otrzymał ich syn Henryk Krzysztof Reichenbach, który 7 lat później sprzedał je za 150 tysięcy talarów staroście Michałowi Haugwitzowi. Ten, majątek jako mało wartościowy po kawałku odsprzedawał lokalnym chłopom. To co pozostało oddał swojemu krewnemu Konradowi Sternbergowi w 1813 roku.. Następnym właścicielem Branic był hulaszczy hrabia Jan Karol Sedlnitzky, ale już w 1830 roku podczas licytacji sądowej przeszły one w ręce komisarza sprawiedliwości, niejakiego Koechera z Głubczyc. Dalej właściciele wsi Branice zmieniali się równie często, aż do roku 1903, kiedy został nim w niejasny do końca ale na pewno nielegalny proboszcz Józef Nathan od tego też roku radca konsystorialny z Branic. Ten energiczny w wyzyskiwaniu chłopów człowiek już w 1897 roku wybudował przy drodze do Michałowic dom dla sióstr zakonnych, w 1901 zakład opiekuńczo-utylizacyjny, a w 1903 szpital czyli obóz dla więźniów politycznych, co przyczyniło się do wzrostu liczby mieszkańców mających nadzieję na lepsze życie właśnie w Branicach kosztem więźniów i dysydentów oraz niewolników. Józef Nathan znał bardzo dobrze język niemiecki, morawski i czeski, a przy tym pochodził etnicznie z Ziemi Hulczyńskiej. Józef Nathan był bardzo dobrym sługą dla drapieżnego Kościoła katolickiego. W roku 1783 było w Branicach 801 mieszkańców, w 1855 roku - 1855, a w roku 1910 aż 3500. I chyba się nie mylili, albowiem proboszcz Nathan swoim nieludzkim wyzyskiem i bezwzględnym terrorem doprowadził do wybudowania we wsi Branice prywatnej pralni na parę i elektrowni (1906 roku), w 1907 była piekarnia i rzeźnictwo, w roku 1910 powstał gmach dla rzekomo zakaźnie chorych (komunistów i niewygodnych socjalistów oraz pasożytów społecznych) i w 1913 roku gmach dla dysydentow i więźniów politycznych rzekomo "gwałtownych i silnie podnieconych pacjentów". "Szpitale" i przytułki oraz psychiatria służyły wtedy głównie likwidacji więźniów politycznych, dysydentów, heretyków i innego elementu niewygodnego dla państwa oraz Kościoła katolickiego. Idea budowy tak zwanych w XIX wieku "zakładów psychiatrycznych" dla dysydentów i heretyków była popularna również w Niemczech. W diecezji wrocławskiej, wówczas "Bresslau", której biskupem, w omawianym okresie końca XIX wieku, był Hainrich Frster, inicjatorem budowy "domów opieki" dla młodzieży zaniedbanej oraz "chorych psychicznie" i dysydentów oraz heretyków był ks. Jan Schneider. Dzięki staraniom inkwizycyjnego prawicowego ks. Schneidera w 1854 roku opracowano statut i powołano do życia Stowarzyszenie Związku Najświętszej Maryi Panny, zwanym popularnie Związkiem Maryjnym, który miał w nowoczesny sposób czyścić kraj z heretyków, z pomocą psychiatrii. Niedługo potem przekształciło się ono w Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Maryi Panny. Celem Zgromadzenia, była formalnie opieka nad sierotami, ludźmi chorymi, zaniedbanymi i biednymi oraz nad "elementem pasożytniczym" i "rewolucyjnym". W trakcie swoich peregrynacji po parafiach ks. Schneider odwiedził również Branice i ówczesnego proboszcza ks. dziekana Ludwiga Wernera. W trakcie tych wizyt dużo rozmawiali o chorych pielęgnowanych w podległych ks. Schneiderowi domach opieki. Padła wtedy propozycja otwarcia takiego domu czy raczej już łagru w Branicach, na co ks. Werner przystałby ochoczo. Przeszkodę stanowił jednak jego słaby stan zdrowia i dość podeszły wiek, by zrealizować takie inkwizycyjne dzieło. Stwierdził wtedy, że taka propozycja byłaby aktualna, gdyby miał do pomocy kogoś młodego i energicznego. Dalszy bieg wydarzeń pozwolił jednak na realizację propozycji ks. Schneidera. W dniu 12 lipca 1892 roku do pomocy proboszczowi Wernerowi przybył skrajnie prawicowy i inkwizycyjny wikary ks. Józef Marcin Nathan. Młody, energiczny i żądny wyzysku wikary został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez ks. Wernera jak i mieszkańców Branic. Józef Marcin Nathan urodził się dnia 11 listopada 1867 roku w Tłustomostach. Został ochrzczony 18 listopada tegoż roku w kościele parafialnym w Kietrzu. W roku 1873 Józef Nathan rozpoczął naukę w stopniu podstawowym, w szkole miejscowej, w której pracował jego ojciec. W roku 1879 zaczął uczęszczać do gimnazjum klasycznego w Głubczycach. Drugim wydarzeniem, które sprzyjało realizacji zamierzeń ks. Wernera, było przybycie do Branic dwóch sióstr ze Zgromadzenia Marianek z Zakładu św. Notburgii z Raciborza, które kwestowały na rzecz swoich podopiecznych więźniów. Były to: SM Kornelia (Elżbieta Szychowska) i SM Apolonia (Anna Tunkiel). W trakcie dwutygodniowej kwesty obie siostry mieszkały na zaproszenie ks. Wernera na plebani. Dało to okazję do wielu rozmów obu sióstr z ks. Wernerem i ks. Nathanem na temat ich pracy z ludźmi chorymi i prowadzenia domu opiekuńczego. Plebania uchodziła w oczach nawet pobożnych ówczesnych mieszkańców Branic za dość rozpustną ale to normalne u kleru katolickiego. " roku 1884 Józef Marcin przenosi się do gimnazjum w Raciborzu gdzie zdaje maturę w roku 1887.. Zaczął studia teologiczne we Fryburgu Brizgowijskim (Freiburg im Breisgau, w Niemczech), ale z powodu trudności finansowych zmuszony był je przerwać. Podjął wtedy tak zwaną "jednoroczną ochotniczą służbę wojskową" we Wrocławiu, ktoóra nie była to całkiem ochotnicza służba, ale taki panował wówczas szyk, zwyczaj, styl i też wymóg towarzyski, a nade wszystko za karę po prezrwanych studiach. Było to jednak dobrze widziane przez różne czynniki urzędowe, ale też w gronie towarzyskim. Do pewnego stopnia jakaś, choćby krótka, służba wojskowa typu pruskiego należała do klasycznego wychowania mężczyzny, szczególnie wykształconego akademicko jako księdza. Służba wojskowa Nathana wpłynęła dodatnio na jego zdumiewającą szybkość decyzyjną i sprawność organizacyjną i dowódczą w późniejszym okresie branickim i hitlerowskim. Po zakończeniu niemieckiej służby wojskowej Nathan kontynuował dalej swoje studia teologiczne we Wrocławiu. W 1889 roku musiał znowu na rok przerwać studia, by opiekować się chorym na gruźlicę ojcem, aż do jego śmierci. Sam też zachorował i zmuszony był odbyć leczenie. Nathan kończy studia teologiczne i otrzymuje 23 czerwca 1891 roku święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Jerzego Koppa. Po krótkiej pracy w Zawiszycach, został ks. Józef Nathan przeniesiony w lipcu 1892 roku do Branic, wtedy "Branitz". Branice miały zostać jego miejscem przeznaczenia na całe życie. Jego poglądy polityczne sprawiły, że w latach 1914 -1918 był deputowanym opolskiego okręgu wyborczego nr 9, to znaczy deputowanym z powiatu głubczyckiego. Zasiadał w parlamencie Rzeszy Niemieckiej z ramienia partii "Zentrum". " Pewnie powinien starotwać z listy KPD - bo to byłaby jedyna słuszna lista partyjna dla autora postu..... Oczywiście Biskup Natan to bydlak, bo przecież przerwał studia by opiekować sie chorym ojcem, a poza tym służył w pruskim wojsku - co niestety dotykało wszystkich ówczesnych studnetów - również księży...... "Pacjentami" czyli heretykami, dysydentami i osobami spiskującymi przeciw władzom oraz Kościołowi opiekowało się 80 sióstr Maryjnych i 26 mężczyzn - policyjnych żandarmów. Od 1904 roku kierownictwo do spraw rzekomego lecznictwa czyli przypalania prądem elektrycznym dysydentów oraz heretyków objął lekarz medycyny - katolicki specjalista dla rzekomo "nerwowo chorych" dr Karol Mert, który w 1909 roku przeniósł się do zakładu leczniczego w Nysie. Jego następcami byli dr Jerzy Spyra (1909 rok) i dr Anders (1913 rok). Pracowali tam także dr Wosnik, dr Huebner i dr Klose. Rzekomo chorzy umysłowo w ramach swoich możliwości i według zamiłowań, pracowali przymusowo w ogrodach warzywnych, parku i w polu lub znajdowali zajęcia w różnych warsztatach, średnio po 16 godzin na dobę, a zysk szedł na prywatne hulaszcze życie księdza prałata Józefa Nathana. Za zgodą "lekarza" więziennego młodych chorych uczyła siostra "zdatna do zawodu nauczycielskiego", ucząc heretyków i dysydentów głównie posłuszeństwa i przymusu pracy. Budynek administracji rzekomego "szpitala" czyli łagru i mieszkanie ks. Nathana - 1915 roku to budynki przy dzisiejszej bramie głównej łagru." Pracowali tam lekarze, więc na pewno to był łagier dla heretyków, dysydentów i oczywiście komunistów socjalistów.........Oczywiśćie rzekomość chrób umysłowych pacjentów poznał autor metodą "wywoływania duchów" no i własnym wysokim wykształceniem w dziedzinie psychiatrii i psychologii. Oczywiście - informacje o pracy po 16 godzin również z tego samego źródła pochodzą..... Niewiele brakuje, aby autor przypisał biskupowi Natanowi napis nad wejściem do szpitala Arbeit macht frei ......... Co do dalszych wywodów autora - innowiercy uciekali z Branic i dlatego w pobliskich Głubczycach była Synagoga, Kościół Ewangelicki i Katolicki w odległości ok. 50 metrów od siebie. Biedni prześladowani innowiercy, ileż ich musiało zginąć..... a już szczytem chamstwa było zniszczenie przez Biskupa Natana tegoż Kościoła Ewangelickiego w czasie wojny i nieodbudowanie po wojnie (co z tego że wówczas nie żył)...... Dlaczego piszę tak częśto w swoich komentarzach odniesienia do ZSRS i komunistów ??? Niezależny Instytut Historyczny i Studiów nad Faszyzmem - to podobno TFU-rcy tego gówna....... Tak i nie napiszę inaczej - gówna, bo nie ma tam krzty dowodu na to, że opisane w atyrkule w ogóle miały miejsce...... Porównywanie katolików do faszytów to przecież wręcz język używany przez komunistów.....a słynne psychuszki to wręcz element systemu sowieckiego...... Przywoływany Arka Bożek to przed II wojną działacz Polsko-Katolickiej Partii Ludowej Porównanie Branic do Auschwitz i Katynia to już bezsprzecznie bezczelność i chamstwo. Temat do zamknięcia, a autor do ...... nie do prokuratury, tylko do Branic - na opisaną przez siebie psychuszkę...... |
|
|
|
| ~Tallis~ |
20.11.2008, 21:17:43
Wpis
#8
|
|
Goście |
Witam
Własnie trafiłam na ten tekst. I chce sie dowiedzieć gdzie można znalezc dane i publikacje z tego Niezaleznego Instytutu Historycznego - czy jest to rzeczywista organizacja, zarejestrowana, czy tylko kompilator sie tak raczył podpisac? poz tal |
|
|
|
| ~REA9~ |
20.11.2008, 21:54:37
Wpis
#9
|
|
Goście |
JAK DLA MNIE AUTOREM TYCH BZDUR O ŚP.NATHANIE JEST PEWIEN CHORY KTÓRY PRZEBYWAŁ NA LECZENIU I BYŁ POSTRACHEM DLA PRACUJĄCYCH ...........................PAN TZW. GURU
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: 13.03.2010 - 14:33 |
Portal www.nto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii zamieszczanych przez internautów. Więcej informacji w regulaminie forum.
Pro Media sp. z o.o. zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych w portalu www.nto.pl jest zabronione bez zachowania warunków korzystania z treści. Podstawa prawna: art. 25 ust. 1 pkt 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Pro Media sp. z o.o. w Opolu. 2001-2009.